Woda.. to piękno w czystej postaci, które człowiek stara się za wszelką cenę pokonać, pewne dlatego że okazuje się być coś potężniejszego od niego.
Myślę sobie że to jednak woda jest najpotężniejszym z żywiołów.
Właściwie jest wszędzie, w samym człowieku jest jej 70%
Choć jest we wszystkim, wszystko może zniszczyć, nadejść ogromną falą, zalać cały ląd
Potrafi podsycać ale i gasić ogień
Jest nas w stanie ukryć przed wpływem wiatru
Może zniszczyć ziemię, choć właściwie ją tworzy
Obejmuje większość świata i tworzy tym samym swój własny,osobny świat.
Zna dobrze ten nasz, ale my nie znamy jej.
Daje nam zabawę, cieszy, jest niezbędna do życia!
Daje, ale też odbiera.
W wodzie czuje się jak w własnej krainie, nie ma niczego, nikt nie ma do mnie dostępu. Nikt nie jest w stanie mi przeszkadzać, "Tu nikt nie stawia pytań, nikt nie odpowiada". Jestem sam, spokojny, nikt nie krzyczy, kilka sekund nie mam żądnego problemu. Wszystko jest dobrze, wszystko tak piękne, ciche harmonijne i spokojne, piękne.
Kilka sekund, jestem kimś innym, jestem sobą w swoim własnym, prywatnym, pięknym świecie.
Choć za chwile muszę się wynurzyć inaczej woda zabierze mi o wile więcej niż jest w stanie dać.
Taki jakby narkotyk, z którym jak z innymi trzeba uwarzyć, który jak inne daje kilka chwil, tyle tylko że tutaj można być ostrożnym i mogę wykorzystać to co mi dane.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz