sobota, 4 kwietnia 2009

Coraz bardzo rozumiem co chce powiedzieć Wojciech Wojda w "złodzieje marzeń"
Pieprzone gnoje... Swoich marzeń nie maja...Ale zrobią wszystko by twoje się nie spełniły...

Kur. Dobrze wie że dla mnie najważniejsi są przyjaciele.
Nienawidzę tego domu, każda chwila spędzona poza nim jest dla mnie azylem...
A dzisiaj nie musiałem się prosić! Raz do razu są takie chwile że nie muszę się prosić wszystkich żeby poszli zemną...Ale co z tego... Ma dzisiaj urodziny i siedź człowieku i słuchaj " o tej od tam tego co poszła do tamtego i huj jej w dupę generalnie" zamiast bawić się...
Bosko!
I wybieraj człowieku większe zło...
Pójdziesz super będziesz zis bawił ale potem może być rożnie...;/
Nie pójdziesz. Nie pójdziesz już wcale... Bo błagać na kolanach nie bardzo chce...
I co teraz?
Teraz pieprzyć świat. Może jutro już umrę, nie będzie siedział tu i się... marnował. Wybaczcie...



***************************************************************************************


I co? I tak i tak źle...
Super było "fajnie"
Do czasu...
Wyszło na to że pokłóciłem się z Bartkiem i po co?
Ten ciul i tak tego niezimni... Dalej będzie robił co robił...

1 komentarz:

. rozchwiana emocjonalnie . pisze...

nie zrozumiałam ANI SŁOWA z tego postu. Przecież o ile dobrze się oriętuje- wczoraj wcale nie byłeś pokłucony z Bartkiem ... hmm ? xD

Archiwum bloga