Czyje jak lecę coraz wyżej
Chociaż jestem coraz niżej
Przestaje rozumieć świat
Każdy człowiek, mój oprawca, mój kat
Wszystkie twoje słowa
Niczym spowiadająca się Jehowa
Bez sęsowne, głupie, niezrozumiałe
Dla mnie idiotycznie białe
Wszystko staje się bardziej szare
Piękne drzewa ładne, wszystkie stare
Świat taki mały, co dzień taki sam
Widzę swoją odmienność
Moja pieprzona codzienność
Dla ludzi wyglądam na zawsze zadowolonego, szcześliwego, człowieka...
A we mnie czerń. marzenia nie do spełnienia...
Zachowanie jednym, wiersz drugim, obraz moich emocji...
Jeśli niebem jest
"Wino
Kobiety
Śpiew"
To ja jestem w piekle...
"Odwrócone krzyże
Orgazm na pentagramach
Swastyki w twojej głowie są gorsze niż te na ścianach
To fatalna iluzja
Gówniana fatamorgana "
Nie chce waszych pieprzonych komentarzy, pustych słów
"nie martw ie."
Napisz, pogadaj zemną jeśli chcesz
A najlepiej olej mnie, pieprz to wszystko idź z kolegami, obgaduj mnie
a potem wmawiaj mi że jesteś moim przyjacielem...